3 BIEGUN

Z Dziennika Pielgrzyma, Część 7

24 marca 2015

Dzisiaj są moje urodziny, które znowu obchodzę bez rodziny. Taką drogę wybrałem i nią idę. Przypominają mi się tamte urodziny 20 lat temu w drodze na Biegun i teraz znowu, chyba pierwszy raz od tamtej pory czuję, że znowu idę na biegun. Choć pełen wątpliwości i te 4000 km są niewyobrażalne, to jednak idę i staram się dzielić z ludźmi spotkanymi po drodze tym, co wiem. Teraz jeszcze pakowanie, śniadanie i w drogę choć mój dobytek niewielki. Dopiero się tak naprawdę zaczyna Misterium Drogi „Pan rzekł do Abrahama, wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twojego ojca do kraju który ci ukaże.”

A więc przyszedł czas, aby dalej ruszyć w drogę. W niedzielę wyszedł do mnie ojciec z córką chorą na autyzm Lilianą. Zaniosę te intencje do Santiago.

Boże przeżegnaj – Boże pobłogosław.

Idzie mi się strasznie. Ciężko, boli mnie mięsień piszczelowy i kuleję i kuśtykam momentami. Piotr idzie ze mną dalej. Po drodze ciekawy wywiad z TVN. Po tym jednak tygodniu marszu myślę, że ludzie są lepsi niż sami się sobie wydają.

Nie wiem co z moją nogą, ale ledwie idę. Nie wiem czy odnowiło mi się to stłuczenie jeszcze z Antarktydy, kiedy noga spuchła mi jak balon i kiedy pociągnęła mnie paralotnia. Nie jest lekko. Momentami nachodzą mnie wielkie wątpliwości. Dużo życzeń otrzymałem i dużo rozmów z okazji urodzin, dawno nie miałem takich dobrych urodzin i imienin. Po drodze herbata w Wiecko i ciastka i rozmowa o nurkowaniu.

Wieczorem jeszcze rozmowa przez Skypa z Kayem, Kasią i Polą. Kay rozmawia ze mną bardzo długo i wiele mi opowiada. Latem byliśmy z Kayem w Łebie na długiej wycieczce. Dobrze zobaczyć Dom i złożyć życzenia urodzinowe Edzi czyli Etnie – kotu (a raczej kotce) którą dostałem od Poli, Kaya i Kasi na 50-te urodziny.

W nocy nie mogę spać, ciągle mi się wydaje że rano nie wstanę i nie będę mógł iść. Śni mi się, że wspinam się w nocy na olbrzymie góry tak jak piramidy Azteków w Teotiwach i tam nocą mają być jakieś obrzędy albo coś specjalnego. I na tą górę idzie mnóstwo ludzi. Właśnie nocą. Myślę, że jak doszedłem na bieguny to teraz noga też mnie nie zawiedzie. I całą noc wydaje mi się, że rano nie wstanę i nie dam rady iść.

 

Przeczytaj poprzednią część Dziennika.

Tagi: , , , ,

Comments

comments