3 BIEGUN

Z dziennika Pielgrzyma, część 3

Tolkmicko 18.03.2015

Mój dzienniku, albo raczej dzienniczku, znów się do ciebie zwracam. Trudno było się wybrać w tą drogę, nie wiem jak to będzie. Dużo obaw:  Czy dam radę? Czy wytrzymam? Chciałbym może już wrócić do domu, chociaż zrobiłem tylko kroplę w morzu kilometrów.

Kiedy wczoraj szedłem z Kaliningradu ksiądz Jerzy nagle wypowiedział słowa R. Tugore „Nadszedł czas aby porzucić dom i wyruszyć na poszukiwanie Boga”. Dziś podczas mszy porannej u Katarzynek przeczytałem na tablicy gdzie są relikwie bł. Reginy „Bardziej godny uznania jest ten kto łódkę swą prowadzi wśród trudów i niebezpieczeństw , aniżeli ten kto żegluje z przednim wiatrem”.

Rano ciężko było wstać o 6:30 i spakować się. Udałem się o 7 na mszę świętą i przyjąłem komunie. Żyję teraz w innym rytmie niż dotychczas… Dobrze jest nocować w klasztorze, zamiast w hotelu czy pensjonacie. Porozmawiać trochę z siostrami, pobyć w tej atmosferze w miejscu cieszy i modlitwy.

W nocy miałem dziwne sny: że uderzyłem samochodem w znak drogowy, wgniatając go.

O 6.18  była pobudka i pakowanie. Zegar kościoła bił co godzinę, ale dobrze się spało. Rano wszystko boli. Czuję zmęczenie i pragnienie wody.

Wczoraj jeszcze krótka modlitwa z wszystkimi i kolacja złożona z ryb z Zalewu. Powoli ciało i umysł przyzwyczajają się do wysiłku. Teraz będzie Msza w kościele Jakubowym, dobrze jest ponownie zacząć pisać…

Zobacz część 2. dziennika TUTAJ.

Tagi:

Comments

comments