3 BIEGUN

Z dziennika Pielgrzyma, Część 1.

 

Postanowiłem wyruszyć szlakiem Świętego Jakuba, nadszedł też czas, aby zacząć pisać mój dziennik pielgrzyma. Nie wiem do końca, kim będę podczas tej wędrówki – pielgrzymem, podróżnikiem, wędrowcem? Jak zawsze człowiekiem. Będę się starał zapisywać to, co się ze mną dzieje, jak się czuję i myślę. Może to mi pomoże zrozumieć siebie i komuś innemu też zrozumieć siebie. Pisanie jest mi potrzebne, aby zobaczyć siebie, uwolnić się od myśli, nieraz lęków, aby zrozumieć, podążać za słowami i oczyścić umysł. W dzienniku chcę zapisywać ćwiczenia fizyczne i duchowe, które będą mi towarzyszyć, zapisywać sny , medytacje, emocje. Nie cenzurować swoich myśli ani zapisków.

Odkryłem w sobie kilka schematów, które włączają się czasem jak program i przejmują sterowanie nad moim umysłem i ciałem. Chciałbym je zastąpić innymi programami.

Nie wiem do końca, dlaczego postanowiłem wyruszyć z Królewca do Santiago de Compostela. Wydaje mi się, że ta droga jest wpisana w moje życie, jest przeznaczeniem, które domaga się wypełnienia. Dzięki tej drodze od wielu lat nie stoję w miejscu. Mimo tego, że fizycznie nie zrobiłem jeszcze nawet pierwszego kroku, to tak naprawdę od kilku lat ta droga prowadzi mnie przez życie, daje motywację do przeżycia niejednego trudnego dnia, uczy mnie języków: francuskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego, niemieckiego i uczy mnie świata i ludzi.

Niedawno leciałem samolotem  z Gdańska do Warszawy, kapitan powiedział, że znajdujemy się w strefie turbulencji i należy zapiąć pasy. Czy uda mi się zaprojektować i przetestować pasy, którymi można się przypiąć w strefie turbulencji życia. Taką próbą jest metoda Biegun, czy okaże się skuteczna i wszechstronna. Czy uda się trafić w istotę problemu pasów bezpieczeństwa życia, które sami zapinamy i odpinamy po przejściu strefy turbulencji.

Motywacja do życia, do działania jest jednym ze spraw podstawowych. Można mieć wszystko i być każdym, kogo można sobie wyobrazić, ale jeśli jej nie ma – wszystko na nic. Ona nie bierze się ze świata zewnętrznego i sukcesy w świecie zewnętrznym wcale jej nie pomagają. Ona bierze się z nas, z naszej istoty z naszej tajemnicy i często swoim życiem zakrywamy ją przed sobą przykrywamy ją pokładami iluzji i pragnień bycia kimś innym, ale nie sobą.

Jak to się dzieje, że świat zewnętrzny ciągle dostarcza nam nowych instrukcji i zachęt kim być powinniśmy a tak rzadko zachęca albo pokazuje, jak stać się sobą. Tak jakby świat zewnętrzny miał najlepsze wzorce, kim być powinniśmy. I tak się zaczyna – najpierw od rodziców,  bliskich, potem nauczycieli, znajomych, aż po codzienną strawę dla umysłu. Internet, YouTube, Facebook, filmy, książki i powoli dobiegająca końcem era telewizji.

Będę się starał pisać wszędzie w drodze, samochodzie, pociągach przy biurku, tam gdzie będę mógł.

mk

Tagi: , , ,

Comments

comments