3 BIEGUN

Warto iść nie tylko dla siebie – wywiad z Markiem Kamińskim

Skąd się wzięła Fundacja Marka Kamińskiego, co było najbardziej poruszającym doświadczeniem na Biegunie i skąd wie, komu pomagać.

Jaki był cel powołania Fundacji?

Po zdobyciu Bieguna Północnego uświadomiłem sobie, że te moje wyprawy warto połączyć z jakimś celem, aby nie iść tylko dla siebie. Moi ówcześni przyjaciele w Norwegii czy Ameryce też próbowali tego typu wyprawy łączyć z działania dla kogoś. Pomyślałam zatem, dlaczego nie?

Wówczas pracujące ze mną przy projekcie Biegun PN 3 osoby (Aneta, Renata, Dorota) zaproponowały, że znajdą kogoś potrzebującego. Okazało się, że gdański szpital dla dzieci chorych na raka ma zostać zamknięty z powody braku pieniędzy. Powołaliśmy więc stowarzyszenie „Pomóżmy Chorym Dzieciom”, które właśnie pozwoliło nam połączyć samą wyprawę, a raczej drogę z konkretnym celem.

Dzieci pisały wtedy do mnie listy, które pamiętam czytałem w Stacji Polarnej Amundsena i płakałem. Bardziej poruszające okazały się wówczas te listy niż samo dotarcie do Bieguna. Większość z tych dzieci niestety już umarła, ale wspomniany szpital, który wówczas mieścił się w ciasnych barakach, dziś jest piękną kliniką.

Czy Fundacja realizuje projekty związane tylko z pomocą dzieciom?

Pomagamy nie tylko dzieciom i młodzieży, choć oczywiście jest to grupa, której poświęcamy najwięcej uwagi ze względu na charakter edukacyjny ich potrzeb. One też w największej mierze będą mogły korzystać z pomocy, jakiej im udzielamy w ramach naszych projektów.

Jednak np. największy z naszych projektów był dedykowany wszystkim osobom potrzebującym protezy. Wówczas przy współpracy z TVN udało nam się zebrać ponad 700 tys zł, za które kupiliśmy protezy zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych.

Skąd biorą się pomysły na projekty Fundacji?

Pomysły rodzą się głównie w zespole Fundacji, jednak otrzymujemy też sygnały z zewnątrz, które wzmacniają nasze poszukiwania i koncentrację na ważnych kwestiach. Analizujemy zawsze takie pomysły. Jednak najważniejsze dla nas było przyjęcie jakiejś głównej linii. Chcemy naszymi projektami budować coś trwałego. Nie chodzi bowiem, aby pomagać dorywczo, tu stawiając jedną ścianę, tam fundament i jeszcze gdzieś indziej inny kawałek ściany. Zależy nam, aby pomagać długofalowo. Najpierw analizujemy pomysły, potem działamy.

Kto tak naprawdę tworzy zespół Fundacji?

Trzon Fundacji stanowi kilka osób, które podejmują kluczowe decyzje w ramach jej działalności. Jednak oprócz nich jest obok Fundacji jeszcze kilka dobrych duchów, które bardzo nam sprzyjają: tj m.in. Piotr Janukowicz z Gdańska, Krzysztof Urbanowicz i Leszek Cichy z Warszawy.

A jeszcze oprócz tego jest rzesza ludzi, którzy współtworzą Fundację, pisząc do nas maile. Wiemy, że jeśli ktoś zwraca się do nas z pomysłem, czy sugestią, to to zwykle jest coś, na co warto zwrócić uwagę, pochylić się. W każdym moim artykule czy książce podaję adres z prośbą o kontakty, komentarze. Ci którzy piszą, angażują się w pracę Fundacji i przysyłają czasem naprawdę ważne informacje.

Comments

comments