3 BIEGUN

U wrót Santiago de Compostela

W poniedziałek, 13 lipca Marek Kamiński w godzinach południowych zdobędzie swój Trzeci Biegun. Potrzebował 119 dni, by dotrzeć z Kaliningradu do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela. Dziś przejdzie ostatnie 5 km z Monte do Gozo, by dotrzeć do katedry w Santiago.

Po dotarciu do Santiago pielgrzym planuje wziąć udział we mszy w katedrze, która rozpocznie się o godz. 12.00. O 16.00 weźmie udział w spotkaniu na Uniwersytecie w Santiago.  Santiago to magiczne miejsce, cel wędrówki tysięcy pielgrzymów. Z tym miejscem jest związana legenda o „Cieniu z Santiago de Compostela”.

Na placu Quintana, gdy zachodzi słońce, pojawia się jeden z najbardziej fotografowanych obrazów w Santiago. Legenda mówi, że jest to cień, który towarzyszy pielgrzymowi w czasie podróży do Santiago. Czuć jego obecność w najtrudniejszych sytuacjach. Ale jest tylko jedno miejsce gdzie się spotykają – na placu A Quintana.

Na tym placu cień odradza się, gdy nadchodzi ciemność, a plac wokół katedry zostaje oświetlony, można go zaobserwować u podstawy wieży zegarowej, obok lampek do Drzwi Świętych. Dla wielu stanowi wizerunek średniowiecznego pielgrzyma poprzez swój strój i kapelusz. Obraz tworzy niekończące się legendy. Niektórzy uważają, że odzwierciedla duszę pielgrzyma, który był zawsze w katedrze. Dla innych, przypomina postać francuskiego pielgrzyma XV wieku, Leonard du Revenant, syna szlachcica z Paryża. Jednak najbardziej rozpowszechniona jest wersja tragicznego końca, odnosi się do ścieżki życia kapłana w katedrze, który zakochuje się w mniszce z klasztoru San Paio, znajdującego się naprzeciwko placu A Quintana. Religijna tradycja mówi, że kapłan i mniszka spotykali się w podziemnych korytarzach pod placem, które łączyły katedrę i klasztor. W końcu ksiądz zmęczony sytuacją, proponuje by uciekli razem. Umawia się z nią tego samego wieczoru na placu w stroju pielgrzyma, który nie wzbudzał podejrzeń. Czekał cierpliwie, ale ona nie przyszła. Mimo to, on noc w noc, ksiądz (lub cień) przychodzi na spotkanie. I wciąż czeka.

 

Tagi: , , ,

Comments

comments