3 BIEGUN

Gazeta Wyborcza

Czyściec Europy

Nie ma chrześcijańskiej Europy. Jest pustynia. Są symbole chrześcijaństwa, ale nie ma ducha. Pielgrzymka jest enklawą. Z Markiem Kamińskim rozmawia Dominik Szczepański

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Bardzo długi dzień Marka Kamińskiego (odc. 18)

Dotarłem do Muksji, ostatecznego celu. Nie planowałem odwiedzić tego miejsca, ale Camino jest większe niż rozum. Przyciągnęło mnie tak, jak magnes przyciąga opiłki żelaza. Każda droga się kiedyś kończy. Cieszę się, że doszedłem.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Marek Kamiński bliżej końca świata (odc. 17)

Śniło mi się, że do Santiago zabrakło mi 51 kilometrów, bo postanowiłem wrócić do Polski. Obudziłem się. Okazało się, że wciąż jestem w drodze. Do Santiago pozostało mi mniej niż 50 kilometrów.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Na duchowej pustyni. (relacja z podróży, odc. 16)

17 marca tego roku Marek Kamiński rozpoczął wędrówkę od grobu Immanuela Kanta w Kaliningradzie do Santiago de Compostela. To prawie 4 tys. km. Podróżnik przeszedł już 3,7 tys. km.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Kim jest Marek Kamiński? (relacja z podróży, odc. 15)

– Kim jesteś? – zapytał mnie Pascal. 17 marca tego roku Marek Kamiński rozpoczął pieszą wędrówkę od grobu Kanta w Kaliningradzie do Santiago de Compostela. To prawie 4 tys. kilometrów. Podróżnik przeszedł już 3,5 tys. km.
Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Kamiński na ostatniej prostej (relacja z podróży, odc. 14)

17 marca tego roku Marek Kamiński rozpoczął pieszą wędrówkę od grobu Kanta w Kaliningradzie do Santiago de Compostela. To prawie 4 tys. kilometrów. Podróżnik przeszedł już 3,2 tys. Km

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Łyżeczka na szlaku (relacja z podróży, odc. 13.)

17 marca tego roku Marek Kamiński rozpoczął pieszą wędrówkę od grobu Immanuela Kanta w Kaliningradzie do Santiago de Compostela. To prawie 4 tys. kilometrów. Podróżnik przeszedł już 3,1 tys. km.
Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Jest dobrze – na nic nie czekam (relacja z podróży, odc. 12.)

17 marca tego roku Marek Kamiński rozpoczął pieszą wędrówkę od grobu Immanuela Kanta w Kaliningradzie do Santiago de Compostela. To prawie 4 tys. km. Podróżnik przeszedł już ponad 2,6 tys. km.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Kamiński w domu admirała Unruga (relacja z podróży cz. 11)

Wiem, że były wybory. Byłem nawet ciekawy, kto wygrał, ale w niedzielę nie sprawdziłem, bo miałem inne zajęcia. Droga sprawia, że bardziej niż zmiana prezydenta zainteresowała mnie historia admirała Unruga.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Kamiński nikim w teatrze życia (relacja z podróży, odc. 10.)

Nadzieja jest innym wymiarem duszy. Nie jest optymizmem, nie jest inwestycją w coś, co może przynieść sukces. Nadzieja jest poczuciem, że to, co się robi teraz, ma sens, niezależnie od tego, jaki będzie wynik końcowy. I ja właśnie żyję w tej podróży taką nadzieją.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Czaszka neandertalczyka pod elektrownią atomową (relacja z podróży Marka Kamińskiego, cz. 9)

Wcześniej myślałem, że to ja sobie wymyśliłem tę drogę, że będę nią szedł i realizował swój program. Ale to ona ma swój program względem mnie i to ona decyduje. To droga mnie buduje, a nie ja siebie stwarzam. Wcale nie czuję się mądrzejszy z każdym kilometrem. Jestem tylko słabym człowiekiem, który co rano budzi się z trudną myślą, że musi przejść 40 czy 50 kilometrów.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Ciemna noc duszy Marka Kamińskiego

To był dla mnie bardzo trudny tydzień, ale myślę, że na tym polega ta droga. Dotyka tego, co siedzi w nas najgłębiej.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Wielka wyprawa Patrycji (Relacja z podróży, odc. 7)

Marek Kamiński jest już niemal w połowie drogi. Przeszedł ponad 1,7 tys. km, odpoczywa niedaleko Kolonii.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Kamiński ogląda Madonnę Stalingradzką (relacja z podróży, odc. 6)

Marek Kamiński 17 marca rozpoczął pieszą wędrówkę od grobu Immanuela Kanta w Kaliningradzie do grobu Świętego Jakuba w Santiago de Compostela. To prawie 4 tys. km, podróżnik przeszedł już 1,7 tys. km.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Jak Immanuel zaprosił Marka do tramwaju (relacja z podróży, odc. 5)

– Była noc, usłyszałem wilka. Przestraszyłem się, do obrony miałem tylko plastikowe kijki. Po pół godziny strach ustąpił. Wilki przecież nie atakują nas często. A jeśli kogoś już miałbym się bać, to ludzi.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Kamiński w podróży. Nie myślałem, że Polska tak wygląda.

Ludzie dają mi kartki z intencjami. Proszą o zdrowie dla córki, o pomoc w walce z rakiem. Zbieram te kartki, wkładam do plecaka. Zaniosę je do Santiago de Compostela. Dzięki nim czuję, że jestem pielgrzymem.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Marek Kamiński opuszcza Polskę. Po wielkanocnym śniadaniu ruszył w dalszą drogę.

Znany podróżnik rozpoczął kolejny etap podróży szlakiem św. Jakuba. Z powodu kontuzji przebywał w Szczecinie dwa dni dłużej, niż planował. Wyruszył w niedzielę po godz. 9 spod katedry. Obiad zje już w niemieckim Gartzu.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Kamiński szuka lepszego Marka

– Coraz więcej we mnie optymizmu, bo miałem nadzieję, że moja podróż będzie inspiracją dla wielu ludzi – mówi Marek Kamiński, który pieszo wędruje od grobu Immanuela Kanta w Kaliningradzie do grobu Świętego Jakuba w Santiago de Compostela w Hiszpanii.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Marek Kamiński kontuzjowany, ale idzie dalej w poszukiwaniu trzeciego bieguna

Szlakiem św. Jakuba z Kaliningradu do Santiago de Compostela wędruje znany podróżnik Marek Kamiński. W sobotę o godz. 9 wyruszyć ma w kolejny etap pielgrzymki ze Szczecina do przygranicznego niemieckiego Gartz.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Wystartowała niezwykła wyprawa

Marek Kamiński 17 marca rozpoczął wędrówkę z Kaliningradu w stronę Santiago de Compostela. W sobotę 21 marca dotrze do Gdańska, miasta, w którym się urodził. To tutaj otrzyma od Muzeum Archeologicznego kopie tradycyjnych plakietek, które nosili średniowieczni pielgrzymi. Polarnik zabierze je ze sobą do Hiszpanii.

Zobacz cały artykuł

Źródło

 

Marek Kamiński: Idę zdobyć mój trzeci biegun

– Gdyby 20 lat temu, kiedy wyruszałem na biegun, ktoś powiedział mi, że za 20 lat ruszę na wyprawę do Santiago de Compostela, to bym się roześmiał. Kiedyś najważniejsze były dla mnie wyczyny sportowe, ekstremalne wyprawy. Przeszedłem daleką drogę – powiedział Marek Kamiński, który w najbliższy poniedziałek rozpoczyna trzymiesięczną samotną pieszą wędrówkę. – Celem jest droga, spotkania z ludźmi. To też droga do Boga.

Zobacz cały artykuł

Źródło