3 BIEGUN

Relacja z Trzebiatowa

Przemierzający Pomorską Drogę św. Jakuba Marek Kamiński – gościem Trzebiatowskiej Organizacji Turystycznej „Ujście Regi”.

Dzięki uprzejmości pana Krzysztofa Kubackiego.

Autor zdjęć: Janusz Kraszewski

Pokona blisko 4000 kilometrów w około 100 dni. Podczas licznych spotkań w drodze będzie musiał sobie i innym odpowiedzieć na wiele pytań o najważniejsze w życiu wartości. 16 marca 2015 roku Marek Kamiński wyruszył w pieszą podróż z Kaliningradu do Santiago de Compostela. Przemierza szlak Św. Jakuba (Camino), po to, by inspirować i skłonić do refleksji. Dla niego najważniejsza podróż to ta, którą każdy może odbyć w głąb siebie –poznając własny potencjał i siłę, pokonując ograniczenia i znajdując radość z samego faktu tej podróży.
Najnowszy projekt Marka Kamińskiego – 3 Biegun – ma przede wszystkim wymiar duchowy. Na początkowe wyprawy wybrał Kaliningrad, a na koniec hiszpańskie Santiago de Compostela – miejsca połączone najsłynniejszą w Europie drogą pielgrzymkową, czyli szlakiem Św. Jakuba. – Ta droga to klamra spinająca „dwa bieguny” do zdobycia i poznania – podkreśla Marek Kamiński – Kaliningrad, miejsce z którym związany był Immanuel Kant, to symboliczny „biegun rozumu”, a Santiago de Compostela to „biegun wiary”.
Marek Kamiński wyruszył w podróż „szlakiem wartości” – podczas swojej wędrówki spotyka się z różnymi ludźmi i rozmawia o tym, co w dzisiejszej, pogrążonej w duchowym kryzysie Europie jest najważniejsze. Poznanych ludzi pyta i jego ludzie pytają o to, jakie znaczenie współcześnie mają takie pojęcia jak: prawda, dobro, szczerość, uczciwość, duchowość, miłość i szacunek.
30 marca 2015 r. o godz. 19:00, w trzebiatowskim Pałacu nad Młynówką, podróżnik miał okazję odpowiedzieć licznie zebranej publiczności na ww. i inne pytania podczas spotkania, które zorganizowała Trzebiatowska Organizacja Turystyczna „Ujście Regi” we współpracy z Urzędem Miejskim w Trzebiatowie i Trzebiatowskim Ośrodkiem Kultury.

Zanim to nastąpiło, na spotkanie z M. Kamińskim wyruszyła grupa miłośników nordic walking skupiona w Wojskowym Kole PTTK Wagant. „Przejęli” oni zmęczonego silnym wiatrem i deszczem pielgrzyma na dwa kilometry przed miastem i doprowadzili na miejsce spotkania. Tam zaś, po chwili na złapanie oddechu, Marek Kamiński opowiedział o swojej przygodzie z życiem, lub jak kto woli – o życiowej przygodzie, która w jego przypadku trwa już od najmłodszych lat. Zgromadzeni słuchacze, w tym także przedstawiciele lokalnych i regionalnych mediów, mieli okazję dowiedzieć się m.in. jak można w ciągu jednego roku zdobyć dwa bieguny Ziemi, jak przejść pełną niebezpieczeństw pustynię, jakie motywy kierują człowiekiem podejmującym takie wyzwania i jak można, i trzeba pokonywać swoje własne słabości, zdobywać swoje własne „bieguny”, budując strefę ochronną wokół siebie podczas życiowych „turbulencji”. Uczestnicy spotkania mogli także przed i po jego zakończeniu obejrzeć wystawę przygotowaną już na dwa tygodnie przed planowaną wizytą podróżnika, a dotyczącą tzw. Metody Biegun – nowatorskiej metody uczenia pokonywania trudności przez dzieci i młodzież. Każda z osób obecnych na spotkaniu z p. Markiem otrzymała na pamiątkę muszlę św. Jakuba oraz ulotkę dotycząca Pomorskiej Drogi św. Jakuba.

Po oficjalnym spotkaniu miały miejsce jeszcze kameralne rozmowy – już na tematy związane z miastem, szczególnie z jego historią. Podróżnika zaciekawiła bardzo historia słonicy Hansken, czy też wydarzenia związane z kaplicą św. Ducha i wprowadzeniem na terenie Pomorza protestantyzmu. Efektem pierwszej opowieści jest spontaniczna propozycja p. Marka poniesienia maskotki trzebiatowskiego słonika (tym razem wzbogaconego o muszlę pielgrzymią) aż do Santiago. W tej drugiej historii szczególne miejsce w jego pamięci zajmować będzie od tego momentu biskup kamieński Erazm Manteuffel, jeden z nielicznych dostojników kościelnych, który oparł się w latach 30. XVI w. naciskom książąt pomorskich i pozostał przy katolicyzmie. Zapłacił za to izolacją i zagadkową śmiercią, a pochowany został w swoim kościele w Połczynie Zdroju, z którym to miastem nasz podróżnik jest silnie związany z racji spędzenia w nim dzieciństwa.

Następnego dnia, po przenocowaniu w gościnnym Pensjonacie pod Wozem, który oczywiście nie odmówił przyjęcia p. Marka na nocleg i śniadanie, strudzony blisko 700 kilometrami pokonanej już drogi, wyruszył w dalszą wędrówkę. Za dwa dni przekroczy granicę z Niemcami, a później już tylko Belgia, Francja i przez Pireneje do hiszpańskiego Santiago… a może jeszcze dalej, aż na przylądek Finisterre. Jesteśmy pewni, że co najmniej przez pierwsze kilometry następnego odcinka trasy będzie miał w pamięci Trzebiatów…
Buen Camino Panie Marku!
Krzysztof Kubacki
(We fragmentach powyższego tekstu wykorzystano materiały zawarte na stronie: 3biegun.kaminski.pl)

Trzebiatów, Polska